czwartek, 10 listopada 2016

brzozy

Ostatnio poczyniłam wodne próby zachowania barw jesieni. Już powoli przemijają...niestety. W słońcu mieniące się krwawe liście dębów, klonów,  żółcienie brzózkowych malutkich listeczków, które na wietrze delikatnie dygoczą, trzymając się ostatkiem sił gałęzi. 11 listopada już jutro. Chwila "wolnego" oddechu - wybierzcie się do lasu, uchwyćcie to, dopóki mróz nie pozbawił naszych dostojnych drzew tej ozdoby.


"Jesienne lasy
poczerwienione 
goreją w chłodnym 
słońca zachodzie,
Witam was, brzozy,
graby złocone 
i fantastyczne ruiny w wodzie."
                  Tadeusz Miciński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz